Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 111 726 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Witajcie na moim bloogu o koniach!

Kategorie

Wiersze o koniach

niedziela, 13 lutego 2011 15:41
Skocz do komentarzy

Koń

Stanisław Grochowiak

Koniu mój, chrapy odymałeś z głowy,
Język twój giętki – czy może być słodszy?
A kto, mój koniu, pieszcząc twoje oczy,
Zgubiłby krój ich: złotomigdałowy?

Leżąc na sianie, jakie my rozmowy
Wiedliśmy w drżących pożogach tej nocy!
Ktoś może mędrszy, być może, że młodszy
Czy chciał całować nawet twe podkowy?

Lecz ponad wszystko niech twe rzęsy świecą,
Kiedy zmożona układałaś szyję
W mych chciwych rękach – i gasła latarnia…

Cóż nam, iż jutro giermkowie powiedzą,
Że w niej Nadobnej końskie serce bije,
Gdy nikt nie będzie jej grzywy rozgarniał.

 

Konie, konie
Stanisław Grochowiak

Każdy konik gniady
Gubi w śniegu ślady.
Każdy konik płowy
ma złote podkowy.

Każdy konik siwy
ma różę u grzywy.

Spójrz, jak w końskich chrapach
Świeci róży zapach!

konie 10644_koń

 

Pławienie koni, 5
Jarosław Iwaszkiewicz

Po co latać wysoko
to trzeba tak zwyczajnie
wykąpać konie a potem
zaprowadzić do stajni

spod kopyt kurzu kłęby
jak przyziemne obłoki
przyćmią błyszczące boki
mokre zady mokre kłęby
na drodze pod drzewami
ten fresk się porozwiesza
jak na bułanej mozaice
Na Sycylii w Piazza Armerina

 

I smutny bardzo ważny wiersz

Barbara Brzytomska

„Modlitwa konia z transportu”

Mój wiatronogi Boże koni,
Czy Ty naprawdę widzisz wszystko ?
Strach, Ból i głód i krew i śmierć ?
Nie ma nikogo z mojej stajni i nie znam drogi na pastwisko…
bardzo się boję, Panie mój tutaj tak ciasno jest i ciemno,
i taki bardzo jestem sam, choć tyle koni jedzie ze mną.
Boże z ogonem bujnym i grzywą gęstą, ja przecież jestem,
przecież byłem na Twoje podobieństwo.
Nikt by w to teraz nie uwierzył, nic z tego nie zostało,
Czterokopytny Boże spraw, by umieranie nie bolało.
I jeszcze o jedno Cię poproszę nim wszystko będzie końcem.
Niechaj na przekór wyśnię sen, że galopuję w słońce,
i pędzę wprost w promieni blask,
pękają chmury w niebie,
a ja nie czuję więcej nic,
i mknę,
i gnam do Ciebie…

 

 

 

Jak inaczej to wyrazić?
Kocham Cię!- po prostu
Jesteś moim życiem
jesteś moim mostem

Mostem do krainy marzeń
do mojej przyszłości.
Kiedy jesteś ja też jestem,
a gdy nie ma gubię się w przeszłości.

Ty mnie pocieszasz
ty nmnie rozumiesz
jesteś dla mnie wszystkim
podnieść na duchu najlepiej umiesz.

Rozwiana grzywa i stukot kopyt
śliczna sierść kasztanowata
jesteś najlepszy we wszystkim co robisz
zostań ze mną po wszystkie lata!

 

 

Pochylony ku światu - patrzę w cień mój konny,
Jak się obco przewija - skośny i posronny -
Wybojem dróg.
Mój cisawy, któremu i głaz nie zacięży -
Zaświat w słońcu zwęszywszy - kark zagrzany tęży
W uparty łuk!

Wolniejące od pola, z traw wywiane losy
Złączyły nas na wspólny bieg w tamte niebiosy
I w tamten las...
I kazały jednakim zespolić się ruchem
Na sny różne, co - jawy związane łańcuchem -
Śnią się raz w raz.

Dąb, migając za dębem, wstecz luźnie odlata -
W przerwach między dębami zaskoczona chata
Cofa się w jar!...
Ruczaj, słońcu na ukos jarząc się samopas,
Z oczu nagle nam znika, jak wyklęty topaz,
Mara wśród mar...

Stogi siana z bocianem lub wroną na czubie
Olbrzymieją do czasu, aż giną w przegubie
Minionych miedz!
I dobrze nam i barwno, gdy skrajem źrenicy
Pochwycimy mak w życie lub kąkol w pszenicy,
By dalej biec!

I dobrze nam i skrzyście, gdy wpobok cmentarza
Chata szybą od blasku oślepłą przeraża
Daleki step -
Lub gdy srebrem oparty o wierzchołek drzewa
Obłok - snem rozwidniony - na słońcu wygrzewa
Kudłaty łeb!

Bezmiar nozdrza nam szarpie i wre w naszym pocie,
A my piersią zdyszaną na własnej tęsknocie
Kładziem się wzdłuż!
W jeden tętent dwa nasze stapiając milczenia,
Sprzepaszczamy się w zamęt bystrego istnienia
Obojgiem dusz!

Czy to śmierć się tak dymi w zdybanym bezkresie?
Tak, to - ona! To - ona! Bo tak właśnie zwie się
Tchu w piersi brak!...
Trzeba przemknąć pomiędzy śmiercią a pokrzywą...
Cisak w nicość się gęstwi pogmatwaną grzywą,
Jak lotny krzak!

Jeszcze chwila - a niebo skończy się! Lecz niech no
Próżnie zowąd wybłysłe ku nam się uśmiechną
Zza mgieł i wzgórz,
A my, łamiąc przeszkody, groźniej i pochmurniej
Pośpieszymy w tę otchłań na wieczysty turniej
Tamtejszych burz!

Jakiś blady mieszkaniec chmur - z niebios wybrzeża
Widzi, że wicher w locie o pierś nam uderza
Jak stal o stal -
I nie może rozeznać poprzez kurzaw zwoje,
Co się stało na ziemi, że tych kształtów dwoje
Mknie w jedną dal?

I nie może zrozumieć w swoim wniebowzięciu,
Czemu z wyżyn drapieżnych spadł na kark zwierzęciu
Człowieczy stwór?
I dlaczego dwie zmory różnego obłędu
Zbiegły się, aby zdwoić czar swego rozpędu
Do innych zmór?

,,Marzenia``

Spójrz na to stworzenie przepiękne

Jak jego grzywa powiewa na wietrze

 Oczy jego rozumne w dal patrzą

Słońce oświetla sylwetkę baczną

 Wnet do biegu się zrywa

I z wiatrem ścigać zaczyna

 Tętent kopyt niczym grzmot uderza

 W melodię dynamiczną się zlewa

 Nic go zatrzymać nie zdoła

Nikt nie potrafi mu stawić czoła

 On jak wicher zwinny na polu

 Pędzi między częściami ciemnego boru

 Wolność szczęściem jest jego

 W świecie tym nie brak mu niczego

 Tak trwa on w myślach wiecznych

 W sile marzeń bezgranicznych

„Biały koń”

Zauważyłem rumaka białego

Ogarnęło mnie uczucie miłe

Widziałem jak wsiadam na grzbiet jego

Galopem przemierzałem beztroskie chwile

Potem wizja ta ustała

Widokiem jego nadzieją nazwałem

Rumaka sylwetka w dali widniała

Jedno tylko pytanie zadać mu zdołałem:

Czemu tak patrzysz na mnie?

Wzrok swój niczym kamień w głębię

Wrzuciłeś w serce moje

Na zawsze ciężar tego kamyka odczuwać będę

 

 


Słońce nad stadniną,
w końską grzywę chowa twarz,
wstęgą nad łąkami
jeszcze się unosi mgła...
Stoją napięte
jak strzała gdy drży,
nim cięciwy świst
znów do lotu ją poderwie.

Konie, dumne konie,
zasłuchane w szumy traw,
lekkie i swobodne,
jak na czystym niebie ptak.
Kiedy tak patrzę,
do biegu się rwą
chciałbym uciec stąd,
chciałbym gnać za swą tęsknotą...

Tam, gdzie lśni horyzont,
drga niebieską linią
wprost w otwarte wrota chmur,
siwych chmur,
tam, gdzie w kuźni słońca
dzień powstaje nowy,
gdzie wytycza drogi
rytm - serca rytm.

Konie, dumne konie
w blasku wstającego dnia,
czułe i szalone,
czemu was uwielbiam tak?
Nieraz poniosą,
poniosą jak wiatr,
czasem bywa tak,
jak z dziewczyną...

 

"Swoboda"

Koń bryzgiem srebrnych dzwonków parska
w zieloną ruń jak wodę miękką
kwiaty przynoszą w barwnych garstkach
świt gęstych rek na sutkach dźwięku

Drzewa są wolne w rudych lasach
przebiega koń przez płyność polan
różowo gra rozbiegiem oczu
balony nozdrz gnie do klan

a kiedy wbiegnie w dźwięczne stepy
w rozlany łan błękitem świerzy
stanie wysoko wyzwolony
i wchłone słońce wolne zwierzę ....

Po co latać wysoko
to trzeba tak zwyczajnie
wykąpać konie a potem
zaprowadzić do stajni

spod kopyt kurzu kłęby
jak przyziemne obłoki
przyćmią błyszczące boki
mokre zady mokre kłęby
na drodze pod drzewami
ten fresk się porozwiesza
jak na bułanej mozaice
Na Sycylii w Piazza Armerina

 

Koniu, mój przyjacielu,
Druhu nieoceniony,
Oto woła nas ziemia
Pójdziemy na zagony.

Będziesz ciągnął po roli
Pług i bronę zębatą,
Ty mi swoją dasz pracę,
Ja ci owsa dam za to.

Choć ciężka i mozolna,
Jednak to nasza praca
I miła jest i wdzięczna
Stokrotnie się opłaca.

Nie obawiaj się, koniu,
Starczy nam jak co roku
Dla mnie chleba do syta
A dla ciebie obroku.

Zawsze byliśmy razem
Czy w dobrej, czy w złej doli,
Pomagałeś mi w pracy
Uciążliwej na roli.

Ciągnąłeś wóz ładowny,
Nosiłeś mnie na grzbiecie,
Byłeś mi towarzyszem
W mych wędrówkach po świecie.

I zawsze, druhu, ze mną
Dzieliłeś trudy znojne,
A nawet ile razy
Poniosłeś mnie na wojnę.

Nasza przyjaźń się ciągnie
Z dawna, z dziada pradziada
I szczere, przyjacielskie
Współżycie nam się układa.

I piękne mamy tradycje,
Wspólnym trudem i potem,
I krwią pieczętowane,
Chcę, abyś wiedział o tym.

„Koń to zwierzak.
Animal.
Rży i wierzga,
Patrzy w dal.

Lecz do dali
się nie pali -
No bo niby
co z tej dali?

Metafizyka
i streptokok.
A tu muchy go
rąbią w oko;

Łza mu ciecze.
Rzecze: - Uch,
skąd na świecie
tyle much?

Lecz świat kicha
na ankietę,
Więc koń stoi,
klepiąc biedę.

Klepie, klepie
klepu-klep;
a w dodatku
deszczyk z nieb;

Moknie Kutno,
moknie Tokio.
O, przesmutna
hippologio!

Mokną wierzby, mokną pola
i do stajni tak daleko,
a koń nie ma parasola
ani płaszcza gumowego.”

Podziel się
oceń
56
7


Tagi: wiersze, konie


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 17 sierpnia 2014 14:56

    Konie to najlepsze co mnie w życiu spotkało

    autor Kicia

    blog: Konie to bóg

  • dodano: 17 sierpnia 2014 14:56

    Konie to najlepsze co mnie w życiu spotkało

    autor Kicia

    blog: Konie to bóg

  • dodano: 02 sierpnia 2014 3:41

    Atrakcyjny wpis!

    autor Bartlomiej

    blog: http://tinyurl.com/pqbxguu

  • dodano: 21 kwietnia 2014 19:30

    super moge kopiowac i tp.

    autor nati99

    blog: padok

  • dodano: 30 marca 2014 20:47

    Piękne wierszyki...

    autor koniara34

    blog: zakochanawkoniach12.simplesite.pl

  • dodano: 19 marca 2014 15:16

    autor KarolinaSzSweet

  • dodano: 27 lutego 2014 13:06

    te wiersze sa piekne

    autor justin

    blog: bieber

  • dodano: 27 lutego 2014 13:06

    te wiersze sa piekne

    autor justin

    blog: bieber

  • dodano: 12 lutego 2014 16:40

    autor konnadaria

  • dodano: 12 lutego 2014 16:39

    autor konnadaria

  • dodano: 03 stycznia 2014 10:30

    jeden oddech
    jedno bicie
    jazda konna
    cale zycie

    autor justin

    blog: bieber

  • dodano: 15 listopada 2013 21:38

    Zaraz się rozbeczę !To było takie piękne i smutne... "Modlitwa Konia Z Transportu"
    Uwielbiam tą stronkę i pozdro dla wszystkich koniarzy !

    autor Konie moim życiem

    blog: One, pełne wdzięku i pasji...

  • dodano: 15 listopada 2013 21:38

    Zaraz się rozbeczę !To było takie piękne i smutne... "Modlitwa Konia Z Transportu"
    Uwielbiam tą stronkę i pozdro dla wszystkich koniarzy !

    autor Konie moim życiem

    blog: One, pełne wdzięku i pasji...

  • dodano: 31 października 2013 21:37

    lalalala w dupce mam . cukierki albo psikusy

    autor MandaFanca

  • dodano: 04 października 2013 20:42

    za długie

    autor wik

    blog: konk

  • dodano: 23 sierpnia 2013 20:29

    karzdy konik jest kochany i milutki czeba konie kochać a jak sie konie kocha to one was kochajom czeba onie dbać czeba je karmić i je myć i czyćcić

    autor julia

    blog: pierchała

  • dodano: 23 sierpnia 2013 20:29

    karzdy konik jest kochany i milutki czeba konie kochać a jak sie konie kocha to one was kochajom czeba onie dbać czeba je karmić i je myć i czyćcić

    autor julia

    blog: pierchała

  • dodano: 21 czerwca 2013 19:56

    :)
    PIĘKNE WIERSZE I PORYCZAŁAM SIĘ NA "MODLITWA KONIA Z TRANSPORTU"
    KOCHAM JAZDĘ KONNĄ I KONIE , OCZYWIŚCIE <3 ! NIESTETY NIE UMIEM UKŁADAĆ WIERSZY , WIĘC RACZEJ NIE BĘDĘ PISAĆ , ALE ZAWSZE MOGĘ POCZYTAĆ !!! ;)
    CI CO TO CZYTAJĄ ŻYCZĘ MIŁEJ JAZDY KONNEJ ! <3 <3 :3

    autor KOŃSKA

  • dodano: 04 maja 2013 14:31

    KOCHAM KONIE NAJBARDZIEJ NA ŚWIECIE!!!
    NIE MA TAKIEJ OSOBY, KTÓRA KOCHAŁABY BARDZIEJ KONIE ODE MNIE!!!!

    autor Klacz18

    blog: konik

  • dodano: 03 kwietnia 2013 15:53

    autor fg

    blog: cy

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

wtorek, 2 września 2014

Licznik odwiedzin:  15 692  

Horoskop

Baran

Dzisiaj być może dojdziesz do wniosku, że potrzebujesz odpoczynku i wyciszenia. Może warto wybrać się w ulubione miejsca, odwiedzić je, może napisać list z dobrymi życzeniami. Zastanów się nad tym i spędź ten czas aktywnie, ale bez zobowiązań.

więcej na horoskop.wp.pl

Ankieta

Koń to...





O moim bloogu

Koń to coś więcej niż zwierzę, to istota pełna tajemnic i mądrości...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 15692

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl